uczciwość — cecha gwarantująca zachowanie norm moralnych w pracy zawodowej, przydatna we współpracy z zespołem pracowników, kierownictwem i gośćmi. Predyspozycje fizyczne Wśród predyspozycji fizycznych największe znaczenie mają cechy związane ze specyfiką pracy kelnera, tzn, ciągłym kontaktem z ludźmi i pracą w ruchu.
Chcąc wygrać z nim walkę, zaczniesz podchodzić do niego jak do wroga. Twoim zadaniem jest go zbytnio nie rozdrażnić, bo nać klient, nać pan, więc jest silniejszy i ma przewagę. Ale czasem wydarzy się coś, na co nie masz żadnego wpływu. Zepsuje się wyparzarka. Wybuchnie na ciebie piwo. Szklanka pęknie ci w dłoni.
Przypomina, że od początku pandemii z gastronomii do innych branż - działających mimo lockodownów czy oferujących stabilne zatrudnienie i płacę - odeszło sporo wartościowych pracowników restauracji i barów. W jego opinii, Polski Ład paradoksalnie może spowodować, że powrócą do pracy w gastronomii.
- Gastronomia opierając się na food cost nie uwzględnia nadprodukcji. Ponadto nie jest on liczony w perspektywie dnia ani poszczególnych potraw. Restauratorzy i hotelarze nie wiedzą, ile ten food cost mógłby wynieść, gdyby ograniczyli nadprodukcję - mówi Tomasz Szuba, specjalizujący się w zarządzaniu stratami żywności w gastronomii, właściciel i CEO Venturis HoReCa.
Szkolenia i kursy gastronomiczne dla pracowników i kandydatów na pracowników lokali. Jeśli jesteś właścicielem możesz zafundować swoim pracownikom przeszkolenie, aby podnieść jakość oferowanych usług. Jeśli jesteś pracownikiem, możesz na szkoleniu podnieść swoje kwalifikacje.
W równie trudnej sytuacji znalazła się Marika Paździorny. W gastronomii pracuje od 15 lat, głównie za barem. W pewnym momencie dojrzała do tego, aby otworzyć własną działalność. W grudniu 2019 roku spełniło się jej marzenie. Przejęła lokal w centrum Gdyni, w którym zaczęła prowadzić restaurację.
W związku z tym, powinien on sam ustalić zakładowe normy oraz zawrzeć je w regulaminie pracy lub zarządzeniu pracodawcy. Co do zasady, nie dopuszczalna jest wypłata ekwiwalentu za przysługujące pracownikowi środki higieny osobistej. Dla pracowników fizycznych koniecznością jest wydanie tradycyjnego mydła oraz ręczników.
pJ9jzTl. Zapisz się do newslettera AvikoPrzeczytaj takżeMotywowanie załogi: grywalizacjaZobaczJak przyciągnąć i utrzymać dobrych pracowników w branży HoReCaZobacz10 trendów w pokoleniu Z, które powinieneś znać, prowadząc restauracjęZobacz
- Rynek gastronomiczny zmienił się nie do poznania przez ostatnie pół roku. Wszystko odbyło się na drodze rewolucji, a nie ewolucji. Choć czuliśmy, że nadchodzą zmiany i zaczęliśmy zajmować się tematami sustainability i przetrwania, to jednak życie zaskoczyło nas jako branże i ponosimy tego konsekwencje: rynek wyczyścił się z restauracji mało wyrazistych i niestabilnych biznesowo – mówi Agnieszka Małkiewicz, prezes FOR Solutions. Kryzys związany z pandemią szybko obnażył wszystkie grzechy branży. W miarę stabilna sytuacja ekonomiczna dawała możliwości istnienia lokalom, które nie zawsze miały przemyślaną strukturę oraz zasady działania. Efektywne zarządzanie Wraz ze wzrostem zachorowań w wielu miejscach na świecie wprowadzono różne obostrzenia. Restauracje zamykano zupełnie lub ograniczano ich działalność. W krótkim czasie przełożyło się to na falę bankructw. Stąd też głównym hasłem i trendem na najbliższe lata w gastronomii oraz turystyce jest efektywne zarządzanie. Dotyczy to zarówno małych rodzinnych firm jak i dużych sieci. Odpowiednie planowanie działań, zarządzanie zespołem, a także dywersyfikacja to częste zagadnienia pojawiające się w międzynarodowych opracowaniach dotyczących walki z kryzysem. Jakość przede wszystkim Dobre zarządzanie nie może jednak odbywać się kosztem jakości usług. W ostatnich miesiącach wiele osób straciło pracę lub obniżono im pensje. W momencie pogorszenia się warunków ekonomicznych ludzie zazwyczaj rezygnują w pierwszej kolejności z tych produktów oraz usług, bez których mogą się obyć. Ważna jest zatem satysfakcja z pobytu w restauracji. – Zauważam wśród gości ewidentną potrzebę normalności. Mimo wszystko nie jest to takie proste, by te normalność udawać, rzeczywistość dla sektora gastronomii jest bowiem miażdżąca. Oazy bazujące na turystach z zagranicy - wypatrują chętnych, a koncepty na otwartym powietrzu serwują w większości bylejakość. Jeden klucz, który chroni w mojej ocenie i daje nadzieję dla wybranych restauracji, to właśnie wysoka jakość i zbudowana renoma. Można powiedzieć, że w Zakopanem mamy tego przykład. Goście potrafią w moim bistro przyjść na śledzika, jak również cztery dni pod rząd jeść kolacje, wszystko opiera się na zaufaniu w jakość tego co robimy. Z tego nie wolno nigdy zrezygnować – stwierdza Wojciech Modest Amaro, Heart by Amaro Zakopane. Kuchenne rewolucje Szybko zmieniające się warunki wymagają sprawnej reakcji. Podczas pandemii wiele lokali gastronomicznych modyfikowało swoje działania. Dostawy stały się wręcz czymś obowiązkowym, ale w wielu przypadkach były one niewystarczające, aby utrzymać restauracje. Niektóre miejsca zaczęły sprzedawać wytwarzane przez siebie produkty: pieczywo, wędliny, pasty, napoje. Okazało się to często bardzo dobrym rozwiązaniem. Małe restauracyjne delikatesy, to też jeden z trendów na przyszłość. W normalnych trybie działania mogą być źródłem dodatkowego dochodu, natomiast w czasie obostrzeń jednym z filarów pozwalających utrzymać biznes. Beata Śniechowska – zwyciężczyni Master Chef, współwłaścicielka i szefowa kuchni w Młoda Polska Bistro & Pianino we Wrocławiu zaczęła od tego rozwiązania, ale musiała dostosować je do lokalnego rynku. – Gdy dowiedzieliśmy się o lockdownie, postanowiliśmy od razu działać. Jako szefowa kuchni zmieniłam szybko menu, otworzyliśmy delikatesy online, jednak mało kto chciał zamawiać rzemieślnicze kiełbasy, spakowane próżniowo zupy, kaczkę czy golonkę. Postanowiliśmy zatem zrobić street food – ale taki, jakiego jeszcze nie było. Wielkie, specjalnie wypiekane dla nas buły, wypełniliśmy po brzegi autorskimi dodatkami w stylu comfort food – pojawiły się wersje z kotletem schabowym, mielonym czy kotletami jajecznymi „niczym z kolonii w Darłówku”. To była prawdziwa rewolucja – mówi szefowa kuchni. Sam rynek dostaw również bardzo się zmienił. Konsumenci mogli wybierać między standardowymi daniami restauracyjnymi, a zestawami do domowego przygotowania. Na rynku diet pudełkowych mocniej zaznaczyły się firmy współpracujące ze znanymi szefami kuchni. Zaś kursy kulinarne z dużym sukcesem przeniosły się online. W czasach kryzysów ekonomicznych wzrasta zainteresowanie przygotowywaniem posiłków w domu, co przekłada się rynek czasopism, książek i programów kulinarnych. Restauracje stają się zaś miejscami, gdzie chodzi się po to by raczej jeść coś wyjątkowego, co jest zbyt pracochłonne lub trudne do przygotowania w domu. A co z fine diningiem? O ile dostawa pizzy czy burgerów nie nastręcza większego problemu o tyle nie da się już w ten sposób zaserwować menu degustacyjnego. W fine diningu bowiem wyjątkowo ważna jest temperatura podania, świeżość, prezentacja wizualna jedzenia, a także atmosfera posiłku. Stąd też obostrzenia związane z pandemią najmocniej uderzyły w lokale gastronomiczne z segmentu fine dining. Sytuacji nie poprawia też kryzys ekonomiczny. Goście dysponują mniejszymi zasobami. Dodatkowo w dobie recesji finansowej wydawanie dużych kwot na usługi luksusowe może być odbierane jako moralnie nieetyczne. W takich sytuacjach znacznie dynamiczniej rozwija się segment, który w Japonii określa się terminem B-kyū gourmet (smakoszostwo klasy B). Idea ta narodziła się po kryzysie ekonomicznym w 2007 roku i początkowo odnosiła się do dobrej jakości jedzenia, ale za rozsądną cenę. Obecnie raczej terminu używa się mówiąc o kuchni bardziej masowej, smacznej, w przystępnej cenie i z silnie zaznaczonym elementem regionalności. W trudnych czasach rośnie też zapotrzebowanie na comfort food. Restauracje fine diningowe będą musiały dokonać rekonstrukcji menu. Taki ruch zrobiła chociażby Noma, która na kilka miesięcy wprowadziła prostą kartę z burgerami i winem. Bezpieczeństwo ponad wszystko Pandemia odbiła swoje piętno również na samym wystroju restauracji. Obecnie nie ma miejsca na przepełnione stolikami kawiarnie czy długie wspólne stoły. To nie jest też dobry czas na serwowanie jedzenia w formie szwedzkiego bufetu. – Bardzo zależy nam na bezpieczeństwie i komforcie naszych gości i pracowników – stwierdza Artur Jarczyński, restaurator prowadzący lokale w Warszawie i Krakowie. – Dlatego przed ponownym uruchomieniem restauracji po okresie zamrożenia działalności, poprosiliśmy panią prof. dr hab. n. med. Anetę Nitsch-Osuch, wojewódzkiego konsultanta ds. epidemii o opracowanie dla nas bardzo szczegółowych zasad funkcjonowania restauracji w reżimie sanitarnym. Nasi pracownicy skrupulatnie się do nich stosują i o to samo prosimy naszych gości – dodaje restaurator. Może się okazać, że część obostrzeń sanitarnych zostanie na stałe, dlatego wprowadzenie dobrych praktyk w tej kwestii ma ogromne znaczenie. – Jako Polacy mamy mniejszy opór przed spotkaniami niż słyszymy z opowieści przywożonych z zachodnich restauracji, gdzie jednak epidemia zebrała znaczeni gorsze żniwo. Aby podkreślić wagę i naszą odpowiedzialność zaczęliśmy wspólnie z aplikacją uświadamiać restauratorów i gości w ramach akcji "Odpowiedzialna restauracja - odpowiedzialni goście – przytacza Agnieszka Małkiewicz. Warto też pamiętać o kwestiach bezpieczeństwa projektując nowe lokale gastronomiczne. W maju i czerwcu głośno było w mediach społecznościowych o holenderskiej restauracji Eten w Amsterdamie, która przyjmowała gości w małych szklarniach, zaś Christophe Gernigon zaprezentował swój klosz Plex Eat pozwalający na bezpieczne i estetyczne spożywanie posiłków. W najbliższym czasie można się spodziewać wielu nowych rozwiązań jeśli chodzi o wystój wnętrz dla branży gastronomicznej. Nowa turystyka kulinarna Ograniczenia w przemieszczaniu się wpłynęły nie tylko na sytuację restauracji, ale także całej turystyki kulinarnej. W szczególności dotknęło to miejsca skierowane do gości z zagranicy. World Food Travel Association prognozuje, że w najbliższych latach znacznie zmieni się turystyka kulinarna. Ze względu na aspekt finansowy młodzi ludzie później zaczną uprawiać ten typ aktywności. Spadnie zainteresowanie produktami oraz usługami ekskluzywnymi. Przewidywany jest też wzrost zapotrzebowania na personalne programy, uszyte na miarę konkretnej osoby. Więcej turystów bowiem będzie podróżować indywidualnie lub w małych grupach. Na znaczeniu zyskają cyfrowe materiały informacyjne oraz aplikacje ułatwiające podróż oraz poszukiwania atrakcji kulinarnych. Co dalej z branżą gastronomiczną? Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała sytuacja za kilka miesięcy. Ludzie czekają na powrót do normalności. Sytuacja w jakiej znalazła się branża HoReCa jest sytuacją bez precedensu – mówi Agnieszka Małkiewicz. – Dzisiaj wiele miejsc walczy, aby przetrwać pandemię, są jednak takie, które nie tylko czują się dobrze biznesowo w nowej sytuacji, ale też rosną – dodaje prezes FOR Solutions. – Tuż po ponownym otwarciu restauracji spotykaliśmy się notorycznie z ogromną radością i szczęściem gości, którzy ponownie wrócili do życia, do korzystania z przestrzeni publicznych. Wszystko odbywało się z lekką rezerwą, ale bardzo widoczne było szczęście. Nie odnotowaliśmy jakichkolwiek zmian w zamówieniach. Jesteśmy aktualnie na finiszu najlepszego sezonu w historii naszej restauracji – przytacza zadowolony z wyników Gaweł Czajka reprezentujący restaurację Cały Gaweł z Sopotu. *Autorem tekstu jest dr Magdalena Tomaszewska-Bolałek – badaczka kulinariów, autorka książek, kierownik Food Studies na Uniwersytecie SWPS. Zajmuje się antropologią jedzenia, trendami w gastronomii, turystyką oraz dyplomacją kulinarną. Tekst powstał we współpracy z FOR Solutions – platformą rozwoju biznesu w gastronomii
Fot.: Materiały prasowe Rational Od kilku lat obraz jest ten sam: w branży hotelarskiej brakuje odpowiednich pracowników. Praktykantów jest bardzo mało, wielu pracowników nie wraca po pandemii, znaleźli inną pracę lub lepsze godziny pracy. Jednocześnie goście oczekują czegoś wyjątkowego: wyjątkowej obsługi, wyjątkowego jedzenia. Nie jest łatwo zrównoważyć wszystkie wymagania. Byłoby to jednak wykonalne pod jednym warunkiem: projekty kuchni wymagają ponownego przemyślenia. Oczywiście budowanie zespołu, wynagrodzenie za wyniki i nowe modele czasu pracy znajdują się na szczycie listy życzeń każdego pracownika. Ale należy również wziąć pod uwagę wyposażenie kuchni, aby stworzyć lepsze warunki pracy. „Zwłaszcza, gdy profesjonalna kuchnia działa od dłuższego czasu, mogą występować pewne zaległości inwestycyjne”, mówi Bartosz Murawski, Dyrektor ds. kluczowych klientów w RATIONAL, opierając się na własnym doświadczeniu. „W gastronomii urządzenia mogą czasami mieć 20 lat, co utrudnia pracę”. Nie ma nic bardziej atrakcyjnego niż miejsce pracy wyposażone w nowoczesny sprzęt. „Cyfryzacja i automatyzacja są popularne zwłaszcza wśród młodych ludzi”, mówi Bartosz Murawski. Zaleca przyjrzenie się różnym opcjom. Rational ma na przykład iVario Pro, który zastępuje frytownicę, patelnie uchylną lub kocioł warzelny, a dzięki swoim inteligentnym funkcjom przejmuje wiele rutynowych zadań. Urządzenia jednokadziowe mają pojemność 100 lub 150 litrów i są idealnie wyposażone do przygotowywania dużych ilości z zachowaniem stałej jakości. Dzięki potężnej, a jednocześnie precyzyjnej mocy grzewczej, smażenie dużych ilości mięsa nie stanowi problemu. Spadek temperatury jest tak niski, że mięso jest obsmażane, a nie gotowane, jak to zwykle bywa w podobnych urządzeniach. Jednak dla szefa kuchni jest jeszcze bardziej zdecydowana zaleta: iVario przejmuje czasochłonne monitorowanie procesu gotowania. Urządzenie zasygnalizuje, gdy szef kuchni będzie musiał coś obrócić, nalać lub wyjąć. A jednak nic się nie przypala czy przywiera ani nie rozgotowuje. Nawet delikatne potrawy, takie jak risotto czy pudding, nie wymagają prawie żadnej uwagi, co odciąża codzienną pracę i pozostawia wystarczająco dużo czasu na inne, ciekawsze zadania. Fot.: Materiały prasowe Rational Równie imponujące jest rozwiązanie takie jak AutoLift, które automatycznie wyciąga potrawę z płynu do gotowania po upływie czasu gotowania. Makaron al dente, chrupiące warzywa – a wszystko to bez nadzoru. Bartosz Murawski mówi: „Rezultaty są najwyższej klasy i zawsze można je powtórzyć dzięki zaprogramowaniu ścieżek gotowania. Bardziej niezawodne być nie może”. To, co działa na dużą skalę, działa również na małą skalę w iVario: Urządzenia iVario Pro 2-S i 2-XS mają po dwie kadzie, co sprawia, że ich użycie jest jeszcze bardziej elastyczne, ponieważ różne zadania gotowania mogą być wykonywane równolegle. Szczególnie dobrze sprawdzają się w kuchniach restauracyjnych i hotelowych, gdzie zastępują kuchenki, garnki, patelnie i frytownice bez uszczerbku dla jakości żywności. Stwarza to przestrzeń i zwiększa atrakcyjność, zwłaszcza w mniejszych kuchniach restauracyjnych. Wyposażone w tę samą technologię, co te duże, wszystkie modele iVario są równie wydajne: są do 4 razy szybsze i nadal wymagają do 40% mniej energii niż konwencjonalne urządzenia kuchenne. Cyfryzacja nie jest obca iVario. Zwykle wystarczy kilka prostych kroków, aby połączyć go z użytkownikiem za pośrednictwem ConnectedCooking za pomocą smartfona, tabletu i komputera. Następnie programy i przepisy kulinarne mogą być przesyłane, aktualizacje oprogramowania przychodzą automatycznie, a dane HACCP są również zapisywane. „Widzieliśmy wielu szefów kuchni, którzy wolą oglądać nocne gotowanie w kuchni na smartfonie zamiast wieczornego thrillera” – mówi z uśmiechem Bartosz Murawski. Naprawdę nie ma lepszego dowodu na atrakcyjność miejsca pracy.
Gastronomia powoli wraca do życia po długich miesiącach lockdownu. Niestety, w dalszej przyszłości, istnieje także scenariusz, że branża ponownie zostanie zamknięta. To wszystko sprawia, że pracownicy gastronomii, którzy z niej odeszli, dość niechętnie rozpatrują możliwość powrotu. Restauracje stanęły więc przed podwójnym wyzwaniem – jak odrobić straty wywołane pandemią oraz zapewnić gościom możliwość skorzystania z kompletnej oferty restauracyjnej. Rozwiązaniem jest z pewnością automatyzacja gastronomii. Z chęcią Ci w tym pomożemy! Automatyzacja gastronomii – co zrobić, jak wchodzi gość? Ciężko wyobrazić sobie restaurację bez kelnera. Niestety w obecnych czasach bardzo trudno jest zatrudnić kogoś – szczególnie wykwalifikowanego. Najlepsi specjaliści swoją pracę mają, a ci mniej doświadczeni często już dawno się przebranżowili i do gastronomii nie chcą wracać. Czy jednak faktycznie kelner jest niezbędny? Wiele zależy od specyfiki samego lokalu. W większości placówek gastronomicznych jest to osoba odpowiedzialna za przyjęcie zamówienia i dostarczenie go do stolika. Nie jest wymagana profesjonalna i kompleksowa obsługa gości. Jak najbardziej więc człowieka mogą zastąpić maszyny. Do procesu zamawiania potraw przygotowaliśmy dwa rozwiązania. Pierwszym z nich jest infokiosk na zamówienie. Gość po wejściu do restauracji podchodzi do urządzenia multimedialnego i wybiera to, co chce akurat zamówić. Taką opcję już dawno wprowadziły największe sieci fast-foodów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić ją również dla barów i restauracji. Taki infokiosk dodatkowo może mieć możliwość: personifikowania zamówienia,dokonania płatności za zamówienie – w tym zapłaty gotówką lub kartą,zaprezentowania oferty specjalnej,dokładnego podania składników, proporcji, kaloryczności. Infokiosk dotykowy Colorato A co dla większych restauracji? Są jednak miejsca, gdzie stosowanie infokiosków nie będzie pozytywnie postrzegane. Należą do nich w szczególności bardziej renomowane i większe restauracje, gdzie obsługa klienta musi zawsze stać na najwyższym poziomie. Ciężko jest uniknąć konieczności zatrudnienia kelnera, ale jego pracę można znacząco zoptymalizować i zmniejszyć, co przełoży się na zmniejszenie kosztów zatrudnienia. Zamiast trzech kelnerów na sali, bez trudu poradzi sobie jeden. Jak to zrobić? Wystarczy zainwestować w stoliki multimedialne! Gość zajmuje swoje miejsce i za pomocą oprogramowania na ekranie dotykowym przy stoliku zamawia to, co chciałby zjeść. Zamówienie od razu jest kierowane na kuchnię. W ten sam sposób może za potrawy zapłacić. To rozwiązanie z pewnością przekona wszystkich gości i znacząco zmniejszy ilość pracy osób zatrudnionych w restauracji. Interaktywny stół dotykowy dla restauracji A co zrobić z przynoszeniem zamówień? Przynoszenie zamówień jest nieco bardziej skomplikowane. Najprostszą metodą jest poproszenie gości, by samodzielnie odbierali dania. W tym celu można postawić wielki monitor wyświetlający numerki lub każdemu zamawiającemu dawać specjalny odbiornik, który poinformuje o tym, że posiłek jest gotowy i czeka na odbiór. Inwestując w stoliki multimedialne, stosowna informacja może zostać na nich wyświetlona. Nie chcąc angażować gości, pozostaje nam zatrudnić kelnera lub… robota. Choć w Polsce takie rozwiązania nie są popularne, to funkcjonują już na Florydzie w USA czy znacznie bliżej nas – w Holandii. Roboty świetnie radzą sobie z pokonywaniem krótkich dystansów i dowożeniem talerzy do wskazanego im punktu. Cena takiego amerykańskiego cudeńka nie jest niska, bo wynosi ponad 30 tysięcy złotych. Z drugiej strony… roboty nie chorują, nie zwalniają się w czasie pandemii oraz nie przenoszą koronawirusa. Wydatek jest jednorazowy. My także mamy Stefana – naszego robota! I choć w restauracji jeszcze nie był, to niewątpliwie miałby na to ochotę! Robot humanoid z włokna szklanego
Zastanawiasz się nad podjęciem dorywczej pracy, która pozwoliłaby dopiąć studencki budżet i zdobyć pierwsze doświadczenia zawodowe? A może uwielbiasz dobre jedzenie, kawę albo pomysłowe drinki i Twoim pomysłem na karierę jest praca w gastronomii? Poznaj największe plusy i minusy zawodów związanych z przygotowywaniem i serwowaniem jedzenia i napojów. Z artykułu dowiesz się: • Dla kogo praca w gastronomii będzie dobrym pomysłem? • Jakie są największe plusy pracy w gastronomii? • Z jakimi niedogodnościami wiąże się taka praca? Praca w gastronomii – opinie Dawniej, aby zdobyć pracę w restauracji, trzeba było długo się w tym kierunku szkolić i odbywać praktyki. Tradycyjna sztuka kelnerska była skomplikowanym rzemiosłem – i w niektórych krajach oraz w topowych lokalach z gwiazdkami Michelin tak pozostało. Oczywiście szkoły gastronomiczne istnieją i dziś, jednak powstanie nowych typów lokali i zmiany standardów obsługi sprawiły, że w wielu wypadkach próg wejścia do zawodu jest znacznie niższy niż kilkadziesiąt lat temu. Praca w gastronomii może być bardzo satysfakcjonującym sposobem na życie zawodowe, szczególnie że w Polsce wraca moda na dobre jedzenie, ludzie przywiązują coraz większą wagę do jakości składników oraz chcą próbować nowych smaków świata, jak również odkrywać zapomnianą tradycyjną kuchnię polską. Nie wszystkie restauracje i kawiarnie wymagają jednak od swoich pracowników rozległej wiedzy kulinarnej, a praca w gastronomii od wielu lat jest też synonimem dorywczego zajęcia dla studentów. Warto z tego skorzystać, bo choć praca jako kelner lub kelnerka czy też na zapleczu, w kuchni bywa wyczerpująca, to pozwala skutecznie dopiąć studencki budżet, a nawet odłożyć na większe wydatki. Może też być dobrym wstępem do innego rodzaju ścieżki zawodowej. | Czego Cię nauczy praca w kawiarni lub restauracji? Opinie o pracy w gastronomii bywają skrajne. Jedni ją kochają i uznają za swoje powołanie, dla innych jest etapem przejściowym, jeszcze inni – rzucają ją po kilku dniach, bo rzeczywistość okazuje się daleka od filmów i wyobrażeń. Bezsprzecznie praca w gastronomii do lekkich nie należy – wymaga dużej wytrzymałości fizycznej, intelektualnej i emocjonalnej. Tempo wykonywania zadań, zwłaszcza w obleganych lokalach, bywa ogromne – zarówno na sali, jak i w kuchni. Do tego dochodzi kontakt z klientem, odpowiedzialność, monotonia przygotowywania tych samych dań, a jednocześnie trafiające się sytuacje kryzysowe. Jedno jest pewne – ta branża to z pewnością miejsce dla osób, które ciężkiej pracy się nie boją. | 5 prac, które możesz zdobyć, nie mając doświadczenia Praca w gastronomii – największe plusy Jakie korzyści niesie ze sobą praca w gastronomii? Jest ich sporo: można ją pogodzić ze studiami – w wielu miejscach grafiki są dość elastyczne, zwłaszcza gdy większość obsługi stanowią studenci, pozwala być mobilnym – umiejętności zdobyte w pracy w gastronomii możesz łatwo wykorzystać po przeprowadzce do innego kraju, to praca, w której widzisz natychmiastowy, namacalny efekt – gdy przygotujesz świetne danie, klient jest zadowolony z obsługi, a z baru wychodzą same udane drinki itp., ćwiczysz języki obce – podczas pracy w gastronomii, w obsłudze klienta, masz okazję spotykać turystów czy biznesmenów z różnych części świata; wykorzystaj to jako praktyczny trening swoich zdolności językowych, dostajesz napiwki – jeśli jesteś dobry i masz trochę szczęścia, potrafią one być naprawdę wysokie (szczególnie w dobrych restauracjach i na barze), jednak mitem jest, że w gastronomii większość pensji zarabia się z napiwków – sytuacja zmieniła się, od kiedy ludzie w większości zaczęli płacić kartą, zdobywasz szeroką wiedzę na temat potraw, drinków, światowych trendów kulinarnych – co w przyszłości możesz wykorzystać również w życiu prywatnym, widzisz zadowolenie klientów – czujesz, że Twoja praca jest naprawdę potrzebna lub że „zrobiłeś komuś dzień”. | 5 zawodów, które dadzą Ci pracę na całym świecie Największe minusy pracy w gastronomii Podobnie jak wszystkie branże, tak i praca w gastronomii ma również swoje wady. Którą listę uznasz za ważniejszą? To już zależy od Ciebie. Do podstawowych minusów można zaliczyć: długie zmiany, praca nieraz do godzin nocnych – praca w gastronomii często odbywa się w tzw. systemie równoważnym, a zmiany mogą trwać do 12 godzin, praca 7 dni w tygodniu – to akurat dla osób studiujących dziennie może być plusem, jednak dla innych – niekoniecznie; bywa tak, że trudno się spotkać ze znajomymi pracującymi w godzinach 9-17, bo gdy oni mają wolne – Ty nadal jesteś w pracy, wyczerpująca praca fizyczna i intelektualna – nosisz ciężkie kartony z dostawą, na trasie między kuchnią a salą czy ogródkiem każdego dnia robisz kilometry, musisz pilnować wielu rzeczy naraz, mieć oczy dookoła głowy, energię niczym króliczek Duracell i zawsze uśmiech na twarzy, trudni, nieuprzejmi lub traktujący Cię z góry klienci – zwłaszcza gdy sam masz gorszy dzień, może się to okazać niełatwym doświadczeniem, stres – spowodowany sumą zachowań klientów, wymagań przełożonych, pośpiechu, presji, nieprzewidzianych sytuacji i wielu innych, w kuchni łatwo o wypadek – szczególnie w pośpiechu i zmęczeniu podczas intensywnej zmiany, niezauważalna praca, którą mało kto docenia – mimo że Ty widzisz konkretne efekty, co jest satysfakcjonujące, to przez klientów Twój serwis bywa traktowany jako oczywistość, a za wysokimi wymaganiami rzadko kiedy idą pochwały. | System pracy weekendowej – idealne rozwiązanie dla studentów Szukasz pracy w gastronomii? Sprawdź oferty na
co zamiast pracowników w gastronomii